AI pisze poprawnie – zwłaszcza teksty marketingowe. I właśnie to jest problem. Nie dla AI oczywiście. To problem dla nas. I dla marek.

Coraz więcej tekstów opublikowanych w sieci brzmi dziś całkiem dobrze. Płynnie, logicznie, bez błędów. To nawet coś biorąc pod uwagę, że pojawiały się swego czasu koszmarki, których nie dało się komentować. Gorzej, że po chwili okazuje się, że można je zamienić między markami i nikt nie zauważy różnicy. Wszystko brzmi ok. I dokładnie takie samo. A to już robota AI.

W artykule opublikowanym na Marketing przy Kawie rozkładam ten mechanizm na czynniki pierwsze i pokazuję, dlaczego problemem nie jest to, że AI się myli, tylko że coraz rzadziej mówi coś konkretnego. Pisze też (to jest artykuł moloch – prawie 8000 znaków, w sumie to odradzam go czytać przez to jak jest długi 🙂 ) jak to wpływa na język marek, które zaczynają brzmieć jak jeden, ten sam, długi komunikat prasowy.

Ten artykuł to też rozwinięcie koncepcji Coelho alert — filtra, który pozwala wyłapać zdania brzmiące dobrze, ale pozbawione znaczenia. Jeśli chcesz zobaczyć pełną wersję i sam przetestować ten prompt, znajdziesz go tutaj: pełna wersja Coelho alert.

A jeśli interesuje Cię sam artykuł, to można go przeczytać oczywiście na serwisie: Marketing przy Kawie.