Pomysł na nazwę? To nie tak…

Czasem, podczas rozmów o propozycjach nazw pojawia si? zdanie „…gdyby wpad? Panu jeszcze jaki? pomys?…”. No có? – krótko mówi?c: to tak nie dzia?a. Wyobra?enia sobie, realia sobie. Wiele osób wyobra?a sobie prac? copywritera mniej wi?cej tak, jak pokazano j? w filmie „Czego Pragn? Kobiety” z Melem Gibsonem. A to co? tam gada sam do […]

Copywriter od 2005 roku. M.in.: DDB Warszawa, Tipping Sprung (NYC). W międzyczasie; redaktor, wydawca, creative group head itp. Obecnie właściciel agencji brandingowej NIPO.PL.

Czasem, podczas rozmów o propozycjach nazw pojawia si? zdanie „…gdyby wpad? Panu jeszcze jaki? pomys?…”. No có? – krótko mówi?c: to tak nie dzia?a.

Wyobra?enia sobie, realia sobie. Wiele osób wyobra?a sobie prac? copywritera mniej wi?cej tak, jak pokazano j? w filmie „Czego Pragn? Kobiety” z Melem Gibsonem. A to co? tam gada sam do siebie le??c w wannie, a to buja si? w hamaku, a to testuje produkty, które ma zareklamowa?. Wi?c… tak – to te?. Albo inaczej; bywa i tak. Ale cz??ciej dotyczy to wymy?lania reklam (i to tylko wtedy, gdy nie s? one do przygotowania ASAP), a nie tworzenia nazw.

Naming – wyobra?enia

Co w rzeczywistej pracy copywritera pokrywa si? ze wyobra?eniami? Kilka rzeczy na pewno. Po pierwsze – nie jest to typowa praca biurowa. Siedzenie przy komputerze nie pomaga w etapie kreatywnym. Ten proces faktycznie mo?e odbywa? si? w dowolnym miejscu, np. w autobusie czy tramwaju. Tak; zamy?leni ludzie z twarzami przyklejonymi do szyb, czasem faktycznie: w?a?nie co? wymy?laj?. Mo?e nawet nazwy marek.

„…Wiele osób w to nie wierzy, ale bardzo du?a cz??? procesu namingowego to troszk? taka… d?ubanina…”

Hamak? Tak: to te? si? zgadza. Po zrobieniu notatek, wypisaniu s?ów, które mog? by? baz? do tworzenia nazwy – jak najbardziej przychodzi etap „miksowania”, ?amania s?ów, zmieniania ich znacze?, dopisywania do nich przyrostków i przedrostków, ??czenia ró?nych s?ów, wyszukiwania ich wieloznaczno?ci, weryfikowania podtekstów itp. To faktycznie mo?na robi? gdziekolwiek, zw?aszcza gdy ma si? zainstalowan? np. aplikacj? Evernote w telefonie i tablecie, wi?c notatki automatycznie si? synchronizuj?, na jakimkolwiek urz?dzeniu by?my ich nie wykonali. Ale zasadniczo – na tym ko?cz? si? trafne wyobra?enia, pozosta?a cz??? pracy namingowej mocno od nich odbiega.

Naming – realia

Wiele osób w to nie wierzy, ale bardzo du?a cz??? procesu namingowego to taka… d?ubanina. „D?ubanina” poniewa? kilka etapów tworzenia nazwy nie ma wiele wspólnego z kreacj?. Naming to równie? praca czysto techniczna, a sam proces podobny jest do inny prac typu „papierkologia”. Takimi etapami projektu namingowego s?: wertowanie s?owników i czytanie publikacji bran?owych, przegl?danie i robienie notatek ze s?ownictwa danej bran?y czy przegl?d nazw firm konkurencyjnych, aby wykre?li? z notatek s?owa, na podstawie których konkurencja ju? stworzy?a i opatentowa?a nazwy (niezb?dne, by nie by?o kolizji prawnej z ju? istniej?cymi nazwami marek). Ma?o tego – naming to równie? przekopywanie baz online UPRP, weryfikacja w Google oraz sprawdzanie, czy dana nazwa ma wol? domen?. Sporo pracy czysto technicznej; niekreatywnej.

Wertowanie w?asnej biblioteczki to istotny etap procesu namingowego

Wertowanie w?asnej biblioteczki to istotny etap procesu namingowego

Naming – wiedza

Równie? sam kreatywny etap tworzenia nazwy, nie wygl?da dok?adnie tak, jak wiele osób to sobie wyobra?a. Zwrot „…jakby Pan mia? jeszcze jaki? pomys? na nazw?, to ch?tnie go zobaczymy” – po prostu nie odpowiada realiom pracy. Nazwy nie powstaj? z pomys?ów, ale z dok?adnej analizy i wielu prób dopasowania do siebie ko?cówek, weryfikacji znacze?, brzmie? i kontekstów nowych wersji s?ów, z nowymi ko?cówkami. Przydaje si? tutaj wiedza j?zykoznawcza. Nieprzypadkowo na filologii polskiej, jednymi z najtrudniejszych egzaminów by?y zaliczenia z takich przedmiotów jak ?acina (ta prawdziwa, nie podwórkowa), J?zyk staro-cerkiewno-s?owia?ski, Gramatyka Historyczna J?zyka Polskiego czy Gramatyka Opisowa J?zyka Polskiego. Czysto s?owotwórcza wiedza na temat tego, jak ewoluowa? na przestrzeni wieków j?zyk (nie tylko polski) pozwala wiarygodnie oceni?, które, nowo tworzone s?owa, nadaj? si? na nazwy. To dzi?ki tej wiedzy, tylko nieliczne z pomys?ów przechodz? przez sito oceny lingwistycznej, marketingowej i brzmieniowej. Pó?niej, jeszcze mniejsza liczba notatek przechodzi weryfikacj? np. dost?pnych domen i praw patentowych. A ju? naprawd? jedna na sto (czasem jedna na dwie?cie), trafia do prezentacji jako propozycja nazwy faktycznie przedstawionej Klientowi.

Wnioski: wino i hamak – tak; w pewnym etapie pracy – nie przeszkadzaj?. Ale tworzenie nazwy to z?o?ony i o wiele bardziej czasoch?onny proces, ni? si? to w pierwszej chwili wydaje. A jednocze?nie… to jednak jedne z najprzyjemniejszych zlece?, jakie mog? trafi? do copywritera.

 

Tagi: , , ,

POST A COMMENT

You must be logged in to post a comment.

KONTAKT

telefon: 502 259 969 (mam zablokowane rozmowy łączące się z numerów zastrzeżonych)
e-mail: banasik @ g.pl adres: ul. Gutta 1/18 | 02-777 Warszawa

web 2.0:
facebook: oficjalnie | prywatnie
inne: LinkedIn | goldenline | twitter | Pinterest

Na bieżąco obserwuj zmiany na stronie za pomocą czytnika RSS:

CV

Słowo klucz: anonimowość. W sieci jest wszechobecna. Oraz: czysto pozorna.

Sam współpracuję z osobami, które dobrze znam
i których umiejętności jestem pewien. Dziwne więc by było, gdybym ukrywał swoje doświadczenie. Zwłaszcza, że prowadzę działalność gospodarczą, więc informacje na mój temat i tak są publiczne.

Moje CV można obejrzeć na tych portalach:
goldenline
Albo pobrać w formacie pdf stąd: CV

BRANDING

12 lat w mediach. 9 lat w reklamie. Miałem dość czasu, aby poznać znakomitych grafików, artów, ilustratorów, accountów i web designerów.

Z kilkoma nadal z przyjemnością współpracuję. Dzięki nim mogę realizować projekty daleko wykraczające poza czysty copywriting.
W zasadzie: jako agencja brandingowa możemy kompleksowo realizować zlecenia reklamowe; od pojedynczego logotypu, przez reklamy prasowe, BTL aż po pełny branding marek i firm.

branding