Copywriting to nie pisanie wierszy

Dać ponieść się kreatywności potrafi każdy. Trudniej tę kreatywność utrzymać w ryzach i tak wykorzystać, aby przyniosła efekt marketingowy. Inspiracja do skrobnięcia tego wpisu jest prosta – odebrałem maila zaczynającego się tak: „…jestem …X… z fiołkiem na punkcie pisania. Obudziłam się ostatnio zahipnotyzowana przez myśl, że chce już tylko, pisać, pisać , pisać i pisać…”. Ojoj! To […]

Copywriter od 2005 roku. M.in.: DDB Warszawa, Tipping Sprung (NYC). W międzyczasie; redaktor, wydawca, creative group head itp. Obecnie właściciel agencji brandingowej NIPO.PL.

Dać ponieść się kreatywności potrafi każdy. Trudniej tę kreatywność utrzymać w ryzach i tak wykorzystać, aby przyniosła efekt marketingowy.

Inspiracja do skrobnięcia tego wpisu jest prosta – odebrałem maila zaczynającego się tak: „…jestem …X… z fiołkiem na punkcie pisania. Obudziłam się ostatnio zahipnotyzowana przez myśl, że chce już tylko, pisać, pisać , pisać i pisać…”. Ojoj! To nie tędy droga. Pierwsze skojarzenie: wywiad Wysokich Obcasów z Agatą Tuszyńską w którym powtórzyła ona starą, wielokrotnie i przez wiele osób cytowaną prawdę; „Uważam, że tylko grafomani lubią pisać.”

Copywriting to nie zabawa. Pisanie to rygor, to prowadzenie czytelnika od argumentu do argumentu, to ograniczanie liczby słów do minimum, to triki językowe, to perswazja zamaskowana gdzieś głęboko w treści. Copywriting to też roz-wielo-krotnienie jaźni, bo raz trzeba pisać jak człowiek potrzebujący pożyczki w Providencie, aby zaraz zmienić stylistykę pod klienta Xelion, a po drodze jeszcze sprzedać Pampersy i badania na HPV. W tym nie chodzi o „tylko pisać, pisać, pisać”, ale o precyzję, argumentację i dokładne przyjrzenie się każdemu (tak – czasem dokładnie każdemu) użytemu w tekście słowu.

Copywriting to też wertowanie słowników, aby się upewnić, czy wieloznaczności nie sprawią, że produkt zostanie wyśmiany przez niezręczności użyte w naszym tekście. To również ostrożność; przewidywanie tego, że niektórych słów użyć nie wolno, bo łatwo je odwrócić i wykpić. Nie, copywriting to nie „tylko pisanie, pisanie, pisanie”, to bardzo ostrożne, bardzo dokładne układanie słowa za słowem po to, aby osiągnąć konkretny cel marketingowy. Przesadnie rozdmuchanym stylem języka nie osiągnie się go nigdy.

Tagi: ,

One Trackback

  1. […] Polecane na blogu: Copywriting to nie pisanie wierszy […]

POST A COMMENT

You must be logged in to post a comment.

KONTAKT

telefon: 502 259 969 (mam zablokowane rozmowy łączące się z numerów zastrzeżonych)
e-mail: banasik @ g.pl adres: ul. Gutta 1/18 | 02-777 Warszawa

web 2.0:
facebook: oficjalnie | prywatnie
inne: LinkedIn | goldenline | twitter | Pinterest

Na bieżąco obserwuj zmiany na stronie za pomocą czytnika RSS:

CV

Słowo klucz: anonimowość. W sieci jest wszechobecna. Oraz: czysto pozorna.

Sam współpracuję z osobami, które dobrze znam
i których umiejętności jestem pewien. Dziwne więc by było, gdybym ukrywał swoje doświadczenie. Zwłaszcza, że prowadzę działalność gospodarczą, więc informacje na mój temat i tak są publiczne.

Moje CV można obejrzeć na tych portalach:
goldenline
Albo pobrać w formacie pdf stąd: CV

BRANDING

12 lat w mediach. 9 lat w reklamie. Miałem dość czasu, aby poznać znakomitych grafików, artów, ilustratorów, accountów i web designerów.

Z kilkoma nadal z przyjemnością współpracuję. Dzięki nim mogę realizować projekty daleko wykraczające poza czysty copywriting.
W zasadzie: jako agencja brandingowa możemy kompleksowo realizować zlecenia reklamowe; od pojedynczego logotypu, przez reklamy prasowe, BTL aż po pełny branding marek i firm.

branding